niedziela, 7 listopada 2010

 ...trochę kulinarnie tym razem. Czasem lubię pobawić się w kuchni i ugotować coś bardziej wymyślnego. To danie akurat jest bardzo proste i powstało, gdy nie chciało mi się nic specjalnie gotować na obiad, a zjeść coś przecież trzeba czasem ;) Makaron tuńczykowy. Procedura całkiem prosta. Podsmażam na oliwie cebulę, dorzucam na patelnię puszkowanego tuńczyka, doprawiam czosnkiem, pieprzem, solą, bazylią (ja akurat mam na parapecie świeżą, jest bardziej aromatyczna od suszonej), dorzucam koncentratu pomidorowego, dolewam trochę wody, żeby za suche nie było. Gdy pod ręką jest jakiś ser, też nie zaszkodzi dorzucić. A na koniec kroję oliwki (ja przekrajam na pół w poprzek). Do tego makaron spaghetti ugotowany al dente. I gotowe! Na koniec jeszcze jedna fotka :)

3 komentarze:

  1. ooo no właśnie tuńczyk ... to dobry pomysł do makaronu. A następnym razem polecam pomidory w kartoniku podrawki (tak się chyba nazywa firma a mi się nie chce dupy ruszyć żeby sprawdzić) są pysznie doprawione.

    OdpowiedzUsuń
  2. Spróbuję. Ale wtedy akurat nie chciało się nikomu nosa wystawiać z domu i do sklepu iść, a pod ręką był koncentrat. Też pasuje nieźle.
    Do makaronu dobre są też brokuły, albo szpinak, ale wtedy sos w stylu beszamelowego musi być.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu:) zapomniałaś dodać, że jako szefowa kuchni miałaś wspaniałego i niezastąpionego pomocnika. Wszędzie tam gdzie jest "gdy nie chciało mi się,dorzucam, doprawiam, dolewam, kroję, przekrajam "zamiast pierwszej osoby liczby pojedynczej powinnaś użyć pierwszej osoby liczby mnogiej:P Co do jedzonka, to pyszne było, ale to co ja zrobiłem wczoraj lepsze:) Wspomnieć należy o wyśmienitej "sałatce krabowej bez kraba", kroimy surimi,trochę makaronu sojowego, kukurydzę, trochę majezonu? manojezu?... no tego jasnego czegoś ze słoika z lodówki,:) i doprawiamy, Pyyyyyycha

    Twój Kochcik

    OdpowiedzUsuń