poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Trochę zezowate kurczaki


Tak naszło mnie świątecznie, ale zamiast porządki robić, okna myć i takie tam, ja się zabrałam za nieporządki, czyli rozkładanie materiałów na podłodze, cięcie i zostawianie wszędzie ścinków i kawałek nitek. Ale za to mam dwa pijane kurczaki :)  Chciałam też przy okazji zakombinować coś z pikowaniem i może nie jest to lot trzmiela, ale jakiejś tam wiosennej, nie do końca jeszcze rozbudzonej muchy. Jak na pierwszą pikowankę bez trzymanki, to jest naprawdę OK. No i jestem zadowolona  z moich pijanych wielkanocnych kurczaków. Fotki znowu robione wieczorem przy badziewnym świetle, a że mój komputer niespecjalnie odzwierciedla kolory, to też i nie wiem jak je w PS podrasować, żeby przypominały rzeczywistość. Trzeba się chyba przestawić na robienie zdjęć porą dzienną, gdy słońce za oknem i można bez wyrzutów sumienia wyłączyć lampę błyskową.

Trochę jeszcze zaszalałam i pocięłam swoje piękne materiały zakupione na jakąś specjalną okazję, jak już będę umiała super szyć i wymyślę coś extra do uszycia... No i pocięłam je, żeby uszyć opakowkę na dysk wymienny ;) Przy okazji wypróbowałam obszywanie guzików, bo tego to akurat nigdy nie było mi dane na maszynie robić. Fajna funkcja. I mam już zamówienie na kolejną opakowkę, tym razem na taką przenośną stację CD do laptopa :)



 

9 komentarzy:

  1. Kurczaki przeurocze! Zakup maszyny i nauka szycia to jeden z moich robótkach celów. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. wow !! pijane kurczaki są odleciane - super wyszły i są takie radosne!!! fajnie dobrałaś tkaniny :)
    opakowki na twardziela jestem ciekawa na żywo, no i musisz mi koniecznie opowiedzieć o obszywaniu dziurek bo ja na razie się boję hihihi

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe fajne te kurczaki!! :)
    No moim marzeniem też jest zakup maszyny i nauka szycia. Jednak będę musiała jeszcze chyba troszkę poczekać :( Póki co będę podziwiać prace Twoje i innych zdolnych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Patrzę na te kurczaki i albo ja mam zeza bo nie piłam ,słowo.A nie mogę się dopatrzeć ani zeza ani że są pijane.Widzę dwa fajne kurczaczki.Pozdrawiam cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. fajne kurczaki wyszły- ten z nóżkami jest the beściak ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pozwoliłam sobie zajrzeć ponownie.Chciałabym życzyć Ci Spokojnych,Pogodnych i Przesympatycznych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
  7. super te kurczaczki:D a co do fioletu to ;) żadna wtopa, mam ciemny ze względu na dzieci, wiesz mniej łap na ścianie widać. Wesołych Świąt życzę zdrowych i spokojnych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kurczaczki bardzo swiateczsne, a dysk sie swietnie prezentuje w futerale ":), wesolycg Swiat :)

    OdpowiedzUsuń
  9. juta ma rację, dlaczego te milusie kurczaki nazwałaś zezowate? Pięknie Ci wyszły! Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń