piątek, 28 marca 2014

Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty :)

Zrobiło mi lekko świątecznie już i uszyłam kilka kuraków filcowych i zajęcy na kieliszki do jajek. Stwierdziłam, że spróbuję je sprzedać i... poszło nadspodziewanie szybko. Fakt, że nie narobiłam tego dużo, ale i tak się zdziwiłam :) Właśnie zakupiłam kolejne arkusze filcu (które, mam nadzieję, dojdą do mnie lada dzień). Mam kilka pomysłów do realizacji. Mam nadzieję, że starczy mi zapału.
A co poza tym? Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty :) No i rower już nieźle odkurzony został i kilka przejażdżek już ze mną odbył. A tak w ogóle, chodzi mi po głowie starodawna dameczka, którą mogłabym do pracy jeździć. Fakt, że mam teraz rzut beretem i z buta chodzę, ale nie ma to jak rower. Póki co, zdarzyło się raz, że kolega podrzucił na bagażniku i wszyscy przechodzący obok patrzyli na nas jak na kretynów :P Heh... zobaczymy co z mojej dameczki będzie :)